Szkoła kosmetyczna w sam raz dla mnie

Moje koleżanki, gdy snuły plany o swojej przyszłości wymieniały ekonomię, rachunkowość, filologię. To nie była absolutnie moja bajka. Dla mnie to było zbyt nudne, nie mogłabym zajmować się księgowością i rachunkami. Moim powołaniem zawsze była kosmetologia.

Najlepsza kosmetyczka się szkoli

szkoła kosmetycznaOd razu wiedziałam, że nie będę się nadawała do nauk humanistycznych, czy ścisłych. Dla mnie była stworzona szkoła kosmetyczna, o której zawsze marzyłam. Jak tylko skończyłam liceum, to nie mogłam się doczekać, aż rozpocznę moją wybraną specjalność. Cieszyłam się, że będę miała zajęcia zarówno teoretyczne, jak i praktyczne. To mnie akurat bardzo interesowało, mogłam cały czas słuchać, jakie maseczki nadają się do jakiej cery, jak nakładać odpowiednio hybrydowy lakier. To nie jest wcale takie proste, jak ludziom się wydaje. W szkole tej bardzo dbali o naszą edukację. Nie puszczali na praktyki, jak zdobyliśmy za mało punktów z teorii, musieliśmy poprawiać do skutku. Ja na szczęście zdawałam za pierwszym razem, i w końcu czułam się jak ryba w wodzie. Oprócz nauki o odpowiedniej pielęgnacji, uczyliśmy się też o kosmetykach kolorowych, czyli jak wykonywać makijaż. Ćwiczyłyśmy na sobie, i zawsze błagałam, aby trafił się ktoś, kto będzie potrafił mnie dobrze pomalować, że nie będę wyglądała jak pajac. Dużo się uczyłam, siedziałam w książkach, robiłam notatki. Zależało mi na tym, by dostawać jak najlepsze wyniki, być docenioną. Później dzięki temu mogłam trafić na praktyki do lepszego salonu.

Najważniejsze w życiu jest, aby wykonywać pracę, którą będziemy lubić. Ja pragnę upiększać ludzi, sprawiać, żeby dzięki mnie wyglądali lepiej. Będę podnosiła w ten sposób ich samoocenę. Zawsze lubiłam pomagać innym, a dzięki temu sama też dobrze się czułam.