Stary garaż i świetliki z poliwęglanu

Ostatnio mój przyjaciel zabrał mnie do starego garażu, który znajduje się koło ich niedawno kupionego domu. Garaż był zardzewiały i zamknięty na cztery spusty, ale jakoś zdołaliśmy go otworzyć za pomocą łomu. Znajdowało się tam całe mnóstwo rzeczy – jakiś zardzewiały sprzęt, mnóstwo różnego rodzaju i kształtu okienek oraz porozrzucane świetliki z poliwęglanu.

Świetliki z poliwęglanu do garażu?

świetliki z poliwęglanuWyglądało na to, że poliwęglan kanalikowy był jakąś dziwną pasją byłego właściciela garażu, ponieważ szukając dalej znaleźliśmy jeszcze daszek z poliwęglanu oraz parawan, podobny do tego, który znajduje się w gabinecie lekarskim. Nie bardzo jednak miał on sens, ponieważ wszystko za nim było widać – tyle, że trochę zniekształcone. Ale wzruszyliśmy ramionami i mieliśmy ubaw, kiedy wymyślaliśmy do czego też mógł go używać. Zgodnie stwierdziliśmy, że lekarzem nie był, ponieważ nie znaleźliśmy ani jednego dowodu rzeczowego, który mógłby o tym świadczyć. Żaden stary stetoskop ani nawet skalpel nie walał się pod nogami, choć może z tym drugim to i lepiej, bo byłby teraz zardzewiały i podwójnie niebezpieczny. Przeszukaliśmy jeszcze skrzynie pełne jakichś różnokolorowych blaszek i żarówek. Wyglądało to, jakby tworzył miniaturowe układy elektryczne. Może był jakimś amatorem wynalazcą?

Może konstruował robota z wszystkiego, co kiedyś odłożył do garażu? Była to szalona myśl, ale równie prawdopodobna jak ta, że po prostu miał tutaj swój warsztat majsterkowicza i przychodził tutaj czasem żeby się odstresować. Niemniej było to ciekawe miejsce.

Więcej w temacie można znaleźć na kmtechnic.pl