Jak majsterkowicz stał się właścicielem narzędziowni

 

Już od najmłodszych lat, wykazywałem duże zainteresowanie narzędziami i majsterkowaniem. Jednak trudno to było nazwać typowym majsterkowaniem. Wszystkie urządzenia które wpadały w moje ręce musiały być rozkręcone i rozebrane w drobny mak.

Marzenia o najnowocześniejszej narzędziowni na świecie

narzędziowniaPrzełomem było, gdy jako nastolatek zostałem poproszony przez dziadka o zajrzenie do jego starego gramofonu, który przestał działać. Na początku ucieszyłem się z możliwości rozbiórki sprzętu i zajrzenia do środka, później jednak zdałem sobie sprawę, że gramofon był dla dziadka bardzo cenny. Postanowiłem podejść do sprawy odpowiedzialnie i gdy zakończyłem ulubioną czynność jaką było rozebranie sprzętu na części – posegregowałem i wyczyściłem wszystkie podzespoły. Wtedy, patrząc na te wszystkie części, jakby w jednej chwili wiedziałem co należy zrobić i naprawić, było to tak olśniewające, że od tego momentu największą przyjemnością nie było rozbieranie ale naprawiania a nawet ulepszanie urządzeń. Gramofon dziadka działa do dziś a po zmodernizowaniu wszystkich słabych elementów, właściwie jest niezniszczalny. Po skończeniu odpowiednich szkół, rozebraniu wielu urządzeń, silników, narzędzi. Wiedziałem co chcę w życiu robić, moim marzeniem była nowoczesna, w pełnym znaczeniu tego słowa narzędziownia. Chciałem móc stworzyć każde specjalistyczne narzędzie, oprzyrządowanie i urządzenie. Początki nie były łatwe, pierwsza obrabiarka, tokarka, wiertarka współrzędnościowa, to były rarytasy z których cieszyłem się jak małe dziecko, które dostało swoją wymarzoną zabawkę. Dzisiaj jestem właścicielem firmy, która wykonuje zlecenia dla korporacji z całego świata. Jednak wciąż coś czasem rozbieram i składam a po złożeniu okazuje się, że zostało jeszcze trochę części.

Gramofon dziadka stoi na czołowym miejscu w moim gabinecie, często myślę o tym jak dziadek oddał mi swój cenny gramofon, wiedząc, że wtedy bardziej psułem niż naprawiałem, chyba musiał coś wiedzieć o czym ja nie miałem pojęcia.